Hasełka

zasłyszane na lekcjach polskiego. . ;)


- Nie guj żumy

- A Rysia na to - niemożliwe!

- Oj dana dana, daj mi banana


Dzięki Magdzie dostałam kolejne hasełka:

- Bakcyl śniegu nie umiera nigdy
- Odpukać w niemalowany odrost
- Na górze, z prawej strony, tam po lewej
- Nigdy nie jest tak, że coś jest tylko czarne i proszę nie traktować tego jako uwagę o zabarwieniu rasistowskim...
- Pani Ryszka lubiła mówić do nas szyframi, których nie rozumieli niewtajemniczeni. Kiedyś prosiła, żeby przekazać Szymonowi tajemnicze stwierdzenie: "Jabłko było zatrute. Dostałam po nim czkawki. Zemsta będzie słodka..." a chodziło o to, że miał jeszcze raz zaliczyć jakiś test
- Dzisiaj jest taki dzień bez ciśnienia...
- Nie naciągać mnie na te nawiasy, bo mnie szybciej z pracy wyrzucą niż planowałam.
- Rozmowa pani Zofii z Adamem Kuśką:
p. R.: Mam dzisiaj ciśnienie 30 na 50
Adam: Przepraszam... ale... pani nie żyje
p. R.: Heh, ale jakie pozory stwarzam...